Kościół w Chamsku

Autor: cieszka
Kategoria: Moje malowanie

Na specjalne życzenie… Kościół w Chamsku.

Kościół w Chamsku. Wrzesień 2019.

Renowacja feretronu św. Franciszka

Autor: cieszka
Kategoria: Renowacje

Na warsztat trafił do mnie mocno sfatygowany św. Franciszek w swoim domku. Poobijany ze wszystkich stron, przemalowany grubo trzy razy. Zbierałam zeskrobaną farbę i uciułała się cała reklamówka. Płyta na „dachu”, to kombinacja – sklejka dwóch warstw drewna, które się rozwarstwiły. Brakowałao niektórych elementów, ułamanych podczas użytkowania. Oprócz zdjęcia farby, naprawiono płytę wierzchnią, dorobiono z drewna brakujące elementy. Całość wielokrotnie szlifowano i poddano zabezpieczniu przed robakami. Złocenia wykonano szlakmetalem, przygotowując odpowiednio powierzchnie. Figura wymagała sklejeń pęknięć i dorobienia odszczypanych kawałków. Ponieważ wykonana jest z gipsu, wyjątkowo ostrożnie nalezało się z nią obchodzić.

Jerzyki

Autor: cieszka
Kategoria: O życiu, czyli moja prywatna filozofia

„Dla Jerzyka niebo jest prawdziwym domem – w niebie żyje, je, kocha się i śpi. Na niebie pije wodę, chwytając krople deszczu. I nikt mu nie dorówna w lotniczych umiejętnościach. W porównaniu z Jerzykiem, loty innych ptaków to amatorszczyzna. Dla mieszkańców miast Jerzyk powinien być ptakiem najważniejszym – perłą w koronie. Spędza z nami zaledwie 4 krótkie letnie miesiące, ale jakie to miesiące!”
To cytat ze strony Jestem na pTak! Warto tam wejść i przeczytać krótkie info o jerzykach.

Jerzyki (łac. Apus apus) to takie ptaki, które większość swojego życia spędzają w locie. Obserwuję je nieraz przez moje okno jak przecinają błękitne niebo. Ich ciche popiskiwanie towarzyszy mi odkąd pamiętam. Zawsze od wiosny do jesieni słychać je. Najaktywniejsze są długimi wieczorami. Często nie zwraca się już na to uwagi, ale ich dźwięk kojarzy mi się z dzicięcymi latami, gdy biegało się po dworze w okolicy więzienia. Gdy grało się w piłkę lub babingtona na ul. Mickiewicza. Nasze jerzyki, choć wolne w przestworzach, mają domki w więzieniu (to stare mury pamiętające cara). I to właśnie w nich najciekawsze. Są nauką dla nas, że choć czasem jesteśmy więźniami miejsca, sytuacji, ludzi, itp. to warto znaleźć, choćby tylko w sobie przestrzeń, w której jesteśmy wolni… gdzie możemy odlecieć.

PS. Dawno nic nie było z „filozofowania”.

YouTube Preview Image

Czarny koń

Autor: cieszka
Kategoria: Moje malowanie

Tym razem zamówienie padło na czarnego konia. Hmm trudno tu coś filozofować. Jak to mówią: „koń jaki jest każdy widzi”. Ma jednak ten obraz pewną tajemnicę. Wygląda naprawdę dobrze, wtedy gdy źródło światła ma z tej strony, z której jest ono na obrazie. Czarny koń. Maj 2019.

Kolekcje

Autor: cieszka
Kategoria: Renowacje

Jakiś czas temu udało mi się powiększyć moją kolekcję lamp o dwa egzemplarze lamp górniczych. Szczególnie cenna i rzadko spotykana w Polsce jest lampa niemiecka „Gorlitz”.

Do półki z lampami dołączyły mosiężne dzwonki, które zostały oczyszczone. Niektóre nie miał serc, były nieme. Też udało się im przywrócić głos. Przy okazji było trochę zabawy z dźwiękami. I tak dowiedziałam się, że wysokość dźwięku dzwonu zależy od jego korpusu, a nie zależy od wielkości serca. Jakie serce by nie założył, ton będzie ten sam. Za to głośność zależy od ciężkości serca. Serca w mosiężnych dzwonkach często wykonane były z jakiegoś dość ciężkiego stopu. Przypuszczam, że w swoim składzie miały ołów. Trudno się tego skądś dowiedzieć. Tyle co widzę w tych które miały oryginalne serca. Inne miały serca stalowe. Za nowe serca posłużyły mi ofnale (tak je nazywają w moich stronach, choć wiem, że mogą być ufnale) do podkuwania koni. Trudniejsze było dorobienie uchwytów do serc, bo w trzech egzemplarzach pewnie przerdzewiały lub się urwały. Zrobiłam je ze stalowego drutu. Żeby je zamocować wywierciłam 2 niewielkie otwory (nie na wylot, a w miejscu gdzie na zewnątrz jest uchwyt i jest grubo mosiądzu. Spasowałam uchwyt, żeby wszedł w otwory i wkleiłam go na klej żywiczy. Bo na odlewaniu metali słabo się znam i trudno mocować np. na mosiądz tak małe elementy.

Lampy górnicze zostały oczyszczone, niektóre ich elementy odrdzewione i pomalowane na nowo. Poniżej parę zdjęć kolekcji.

Lampa górnicza, niemiecka "Gorlitz" Lampy górnicze po renowacji Lampy górnicze po renowacji

Kolekcja Kolekcja