Pneumatofora po góralsku

Autor: cieszka
Kategoria: Moje malowanie
Pneumatofora. Sierpień 2021.

Pneumatofora – niosąca Ducha Świętego to dość wdzięczny motyw w malarstwie. Zdarzyło mi się parę razy ją malować: na szkle, na dykcie, na drewnie, w wersji klasycznej i z motywem chusty góralskiej.

Przy okazji chciałabym umieścić trochę informacji to tej ikonie, na podstawie strony: nadrewniepisane.pl.

Opis ikony

Na ikonie Maryja jest przedstawiona w geście Oblubienicy Dziewiczej, niesie ona ludziom Ducha Świętego. Maforion w kolorze intensywnie niebieskim symbolizuje tajemnicę wiecznej Dziewicy, duchowość i mistycyzm. Na szacie Maryi znajdują się trzy złote gwiazdy (na głowie i na ramionach) również oznaczające, iż Maryja zawsze była dziewicą: przed poczęciem Syna Bożego, w trakcie i po urodzeniu Jezusa.

Maryja jest pierwszym stworzeniem całkowicie ukształtowanym przez Ducha Uświęciciela. Jest pierwszą nosicielką Ducha (pneumatofora), której życie było ożywione i kierowane przez Boskie Pneuma (z gr. Tchnienie), do tego stopnia, że uważa się Ją za ikonę Ducha. Istotnie, według kontemplacyjnej tradycji Kościoła, Duch sprawił, że z serca Maryi popłynęło zbawcze fiat: „Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38) oraz wdzięczny kantyk Magnificat (Łk 1, 46-55). Duch Święty natchnął prośbę, którą Matka skierowała do Syna na korzyść gości weselnych w Kanie (por. J 2, 3) oraz zachętę skierowaną do sług, aby wykonali Jego polecenia (por. J 2, 5). Duch podtrzymywał Dziewicę w Jej niezmiernym bólu pod Krzyżem i poszerzył serce, aby przyjęło testament umierającego Syna, ustanawiający Ją Matką Jego uczniów (por. J 19,26); utrzymywał w Niej żywą wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa i uczynił z Niej Orantkę Wieczernika (por. Oz 1, 12-14) oraz wyjątkowego Świadka dzieciństwa Jezusa. (Misterium Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Wrocław 2004)

Historia ikony

Pierwsza ikona Pneumatofora powstała na początku lat 80-tych XX w. w Pracowni Karmelu Miłości Miłosiernej Braci Trapistów z Tibhirine. Nie jest więc ikoną kanoniczną według starego stylu. Została napisana jako rezultat medytacji nad tekstami św. Maksymiliana Kolbe, który widział w Maryi autentyczną ikonę Ducha Świętego.

Zespolenie Maryi z Duchem Świętym było tak ścisłe, że – św. Maksymilian nie waha się użyć słów bardzo dosadnych -można w Niej dostrzec niejako Wcielenie Ducha Bożego. Skoro Trzecia Osoba Trójcy Św. nie jest wcielona, Maryja zaś nosi jedyne i wyjątkowe miano „Oblubienicy Ducha Świętego”, można stąd wnioskować, że jest Ona jak gdyby autentycznym Jego wcieleniem. I dlatego to w konsekwencji o. Kolbe nie waha się twierdzić, że jak w Bogu Ojcu jest jedna natura i jedna Osoba, a w Synu Bożym są dwie natury i jedna Osoba, tak w Duchu Świętym można dostrzec jak gdyby dwie osoby i dwie natury, albowiem z Nim najściślej zespolona jest Maryja.

Mural Homagium

Autor: cieszka
Kategoria: Moje malowanie

Swego czasu przed beatyfikacją Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego namalowałam mural na parkanie przy jednym z kościołów naszej diecezji. Malowidło ma rozmiar ok. 2 x 2m. Wykonane w technice akrylowej. Obraz ten odbił się szerokim echem w diecezji i mimo dużej odległości od mojego miasta, wieść o nim też tu dotarła. Poproszona o komentarz dla „Gościa niedzielnego” napisałam:
Mural Homagium. Sierpień 2021. „Pomysł na mural powstał podczas odwiedzin u proboszcza w Strzygach, podczas spaceru wokół kościoła. Był to chyba początek roku 2020. Wiadomo, że będzie to homagium. Pierwowzorem było jedno ze zdjęć wykonane wtedy, gdy historycznie miało to miejsce. Projekt na kalce powstawał latem 2020r. Mural miał się pojawić wkrótce po beatyfikacji. Pandemia jednak pokrzyżowała plany i beatyfikacja się nie odbyła. Mimo gotowego projektu realizacja odciągnęła się w czasie ze względu zimowej pory roku oraz wynikłych później problemów zdrowotnych.
Przystępując do malowania miałam wiele obaw, gdyż rzadko realizuję duże projekty. Co innego mieć czas, spokojnie pracując w pracowni. Tu wchodziły w grę warunki pogodowe, presja czasu, czy fizycznie i zdrowotnie podołam, no i pytanie, czy to się zwyczajnie uda, czy osoby będą do siebie podobne. Pan Bóg dał idealną pogodę, akurat przeszły największe upały, temperatura stała się przynajmniej znośna. Fizycznie i technicznie malowanie powyżej 30 stopni w cieniu byłoby niemożliwe. Wszystko poszło zgodnie z planem. Fizyczne zmęczenie było bardzo duże, ale chyba współmierne z satysfakcją, która tak naprawdę przyszła nieco później.
Mural Homagium. Sierpień 2021. Tak się złożyło, że mural ten był początkiem mojego odkrywania na nowo Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wiele się do tej pory mówiło o jego roli w kontekście politycznym i narodowym, na losy naszej ojczyzny. Podczas wakacyjnego wyjazdu zaczęłam odkrywać go jako człowieka, jego postawę i duchowość. I na tym warto się skupić, gdyż w obecnych czasach, tylko wartości dotykające osobiście serca człowieka mają szansę przebić się wśród obecnego pokolenia. Przykładem może być tu modlitwa Prymasa zapisana w „Zapiskach więziennych” w 1956r.:
„Ja nieustannie gubię się w sobie, Ty nieustannie rozpoznajesz się we mnie.
Ja ciągle wątpię o sobie, Ty nigdy nie wątpisz we mnie.
Ja ciągle się przeceniam lub nie doceniam, Ty ciągle widzisz całą moją prawdę.
Ja unoszę się pychą, gdy coś zrozumiem z Ciebie, Ty ciągle dajesz mi pojąć, że jestem analfabetą.
Ja wpadam w rozpacz, gdy przegram, Ty nieustannie mi szepczesz: „wystarczy ci łaski mojej, bo moc w słabościach się udoskonala”.

Ja ciągle szukam mojej drogi, mojej prawdy, mojego życia,
Ty zawsze jesteś moją Drogą, moją Prawdą, moim Życiem.

Jedna myśl moja o Tobie odsłania mi całą prawdę o mnie.
Widzę siebie dobrze tylko w Tobie.
Poznaję siebie przez Ciebie.
Odnajduję cały sens mego bytu w Tobie.

Gdybym już zaginął i przepadł w otchłaniach piekieł, jeszcze bym mógł odzyskać grunt pod nogami przez jeden odruch serca ku Tobie.
Jestem nicością bez Ciebie, jestem potęgą w Tobie.
„Ja, proch, będę z Panem gadał…”.”
Warto szukać smaków Kardynała Stefana Wyszyńskiego i przykładać je do swego serca, doświadczać i mierzyć się z nimi. Prawdziwa satysfakcja z muralu przyszła właśnie wśród odkrywania duchowości Prymasa Tysiąclecia.”

Najświętsze Serce, renowacja figury

Autor: cieszka
Kategoria: Renowacje

Niedawno poddałam renowacji niedużą (ok. 60cm) figurę gipsową. Figura oryginalnie dość szpetnie pomalowana. Postanowiłam trochę zmienić kolorystkę i pomalować precyzyjniej niż było. Specjalnego liftingu wymagała też twarz Pana Jezusa, gdyż ta która była można powiedzieć, że straszyła.

Matka Boża góralska. Pneumatofora

Autor: cieszka
Kategoria: Moje malowanie

Matka Boża góralska. Pneumatofora. Sierpień 2021. Dostałam takie zamówienie, jak widać na załączonym zdjęciu. Jest to Matka Boża Pneumatofora góralska. Pneumatoforę malowałam wcześniej nie raz, tyle, że na szkle. Ta różni się nie tylko podłożem, ale też tym, że jest w chuście góralskiej, a sukienka jest w kwiaty. Format nieduży, A4.

 

 

 

Renowacja gipsowej figury Matki Bożej

Autor: cieszka
Kategoria: Renowacje