Archiwum kategorii 'O życiu, czyli moja prywatna filozofia'

Matka Boża Łopieńska

18 Sty 2015

Każda podróż, dokądkolwiek by nie była, zawsze w jakiś sposób mnie inspiruje artystycznie. Z jesiennej wyprawy w Bieszczady też coś „w sobie” przywiozłam. Jedną z tych inspiracji do namalowania obrazu na szkle stał się obraz Matki Bożej Łopieńskiej. Obraz ten sam w sobie ma dość ciekawą historię i na ten temat można przeczytać tu>>. Też […]

Matthias, czyli Bożydar

22 Gru 2014

Nie tak dawno ktoś trochę z żalem w głosie, zarzucił mi, że nie piszę już o swojej filozofii, o przemyśleniach. I powiem szczerze, że się trochę boję. Czasy nastały jakieś dziwne, trochę rodem z komuny. Chodzi mi tu o moją pracę zawodową. Inwigilacja pracowników i różne sposoby nagonki, mogą sprawić, że człowiek zaczyna się bać. […]

W poszukiwaniu siebie, czyli Tatry 2013

2 Paź 2013

Wyruszyłam, z tęsknoty, ale nie bez strachu, swoim samochodem w Tatry. Dawno nie jeździłam jako kierowca w tak daleką drogę. Mój srebrny rumak mknął jednak sprawnie, szybko i bezawaryjnie, jakby szczęśliwy wolnością. Górale jak zawsze serdecznie mnie przyjęli. Poranek pierwszego dnia przywitał chmurami i deszczem, nie dało się wyjść w góry. Dzień zleciał na „posiadach” […]

Dla biednych czy dla bogatych?

25 Mar 2013

Od kilku dni zbieram się żeby napisać nowy post, ale jakoś brakowało czasu. Dawno jakoś nie pisałam o sprawach wiary. A przecież w ostatnim czasie nie brakowało zawirowań w Kościele: abdykacja Benedykta XVI i wybór nowego papieża. Trudno nie mieć swoich przemyśleń na te tematy. Decyzja Benedykta wymusiła zadawanie pytań o kondycję Kościoła, o problemy […]

Luty, czyli paradoks kalendarza

17 Lut 2013

Na początku tego wpisu przepraszam wszystkich zawiedzionych, że nic nowego na stronie od grudnia się nie zdarzyło. Trwają zaawansowane prace nad poważną renowacją, więc nie bardzo mam czas pisać. Zatem będzie dziś o życiu, a nie o malowaniu, ani starociach. Luty, najkrótszy w całym kalendarzu miesiąc. I całe szczęście, że ma mniej dni. Dla mnie […]