Archiwum kategorii 'O życiu, czyli moja prywatna filozofia'

Dla biednych czy dla bogatych?

25 Mar 2013

Od kilku dni zbieram się żeby napisać nowy post, ale jakoś brakowało czasu. Dawno jakoś nie pisałam o sprawach wiary. A przecież w ostatnim czasie nie brakowało zawirowań w Kościele: abdykacja Benedykta XVI i wybór nowego papieża. Trudno nie mieć swoich przemyśleń na te tematy. Decyzja Benedykta wymusiła zadawanie pytań o kondycję Kościoła, o problemy […]

Luty, czyli paradoks kalendarza

17 Lut 2013

Na początku tego wpisu przepraszam wszystkich zawiedzionych, że nic nowego na stronie od grudnia się nie zdarzyło. Trwają zaawansowane prace nad poważną renowacją, więc nie bardzo mam czas pisać. Zatem będzie dziś o życiu, a nie o malowaniu, ani starociach. Luty, najkrótszy w całym kalendarzu miesiąc. I całe szczęście, że ma mniej dni. Dla mnie […]

Wiara w człowieka

18 Gru 2012

Mija adwent. To, że człowiek powinien powierzać się Maryi Niepokalanej (wszak to jej czas), mówiono wielokrotnie. Ale odwrotnie? Pracuję teraz nad renowacją feretronu. Z jednej strony przedstawia on Matkę Bożą Częstochowską. Ogólnie obraz i cała oprawa są bardzo zniszczone. Wielokrotnie przemalowywane, połamane i sklejane. Częściej źle, niż dobrze. Wiele godzin ciężkiej pracy… i myślenia: jak […]

Pieniądze i sztuka, czy sztuka i pieniądze?

27 maja 2011

Nie umiem i nie lubię mówić o pieniądzach, zwłaszcza gdy to ja mam dyktować cenę za jakąś usługę, czy dzieło. Myślę wtedy czy nie za drogo, a może za tanio… Wielu może chciało by półdarmo… a tymczasem ceny w galeriach, czy choćby na Allegro są „konkretne”. A tymczasem przychodzi do domu fachowiec od kładzenia płytek, […]

Urszula i Nikodem, czyli złe i dobre noce

20 Kwi 2011

Gdy wróciłam wczoraj rano z pracy, chciałam napisać tylko o złych nocach. Położyłam się spać, potem trochę sprzątałam, poprawiłam mamie rower, itp… nieważne. Wracając do złych nocy. Każdy chyba takie miewa. Z różnych powodów. Do istoty mojej pracy należą nocne dyżury. I tam też są złe i dobre noce. Jednak pracując na psychiatrii doświadczyłam „innych” […]