Dobry Pasterz

Dobry Pasterz. Sierpień 2020. W maju równolegle zaczęłam malować dwa obrazy Dobrego Pasterza. Moje osobiste doświadczenia mnie do tego przynaglały. Jeden obraz to ten z wpisu: Czy Bóg jest dobry? Po paru miesiącach w zupełnie innych okolicznościach duchowych, przyszedł czas na dokończenie drugiego obrazu, który stał w pracowni pozłocony. Po gorących letnich tygodniach, które wydawały się, że będa trwać wiecznie przyszły chłodniejsze, deszczowe dni, krzyżujące plany wyprawy rowerowej, czy kajakowej. Trzeba było wypełnić czymś czas… Po skończeniu obraz mnie jakoś zachwycił, co akurat nie zawsze się zdarza.

Ostatnio ktoś zarzucił mi, że tak mało swoich przemyśleń piszę… Faktycznie przez lata strona ewaluowała od osobistego bloga w kierunku sztuki. Nie zawsze jest co napisać, nie zawsze chcę pisać, bo daleko mi tu do wewnętrznego ekshibicjonizmu. Ale tym razem napiszę…

Otóż gdy ten obraz czekał w pracowni na werniksowanie, zajrzła tam moja mama (lat 81) i powiedziała tak: „O jaki ładny Pan Jezus do owieczki się przytula…”. To zdanie jak to mówią „rozwaliło system”. Bo ja malując ten obraz myślałam, że Pan Jezus owieczkę przytula, a nie się przytula. Prawie to samo, a jednak nie to samo. Tak Pan Jezus też pragnie się do nas prztulić i być przez nas przytulonym…

Zobacz inne wpisy z tej kategorii: Moje malowanie

Komentarz: