… gdziekolwiek by przebywała

Żaden atrybut Pana Boga do mnie tak nie przemawia jak Jego Miłosierdzie. Ani wszechmoc, ani wszechwiedza, ani potęga. To właśnie miłosierdzie jest szczególnie bliskie, bo przez nie Bóg zbliża się najbardziej do człowieka. Myślę też, że Koronka do Miłosierdzia Bożego ma szczególną moc wypraszania łask w sytuacjach moralnie trudnych. W niedzielę obchodzono w Kościele Katolickim święto poświęcone Bożemu Miłosierdziu. Byłam tego dnia w Ciechanowie na koncercie Marcina Stycznia, który przedstawił swoją interpretację muzyczną poezji Karola Wojtyły. (Tak się składa, że w tych dniach obchodzimy trzecią już rocznicę Jego odejścia do Pana. Przecież to On rozsławił kult Bożego Miłosierdzia w świecie.) Z poezją Wojtyły spotkałam się kilka lat temu, a poemat „Pieśń o Bogu ukrytym” jakoś szczególnie stał mi się bliski. Poezja Karola Wojtyły ogólnie nie jest „łatwa”. Ale ja ją czuję. To jest tak, że czasem nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czuję i domyślam się o co chodzi. Koncert miał dobry klimat i jego muzyka ciągle brzmi mi w uszach, a najbardziej charakterystyczne fragmenty tekstów powracają jak morska fala odbijająca się od brzegu. Tylko, że one odbijają się w sercu… Tatry 06_2004 (26).jpg A wtedy: „… Ogarniając sobą tę iskrę, już nie dostrzegasz nic i nie czujesz, jaką jesteś objęty Miłością”, „dlatego uwielbiam tę Miłość gdziekolwiek by przebywała…”

PS. Dziękuję Marcinowi i jego zespołowi. Czekam na płytę 21 gramów.

Zobacz inne wpisy z tej kategorii: O wierze, Prywatnie

2 komentarze na wpis “… gdziekolwiek by przebywała”

  1. po-cieszka:

    więcej takich koncertów…takiej poezji…takich klimatów…tego nam potrzeba do normalnego życia! gdziekolwiek by przebywała…

  2. ania sekulska:

    mądrze powiedziane……to jest bardzo ważne w naszym życiu i tego nam potrzeba!

Komentarz: