Szczęśliwy JPII

SONY DSC Wczoraj gruchnęła wiadomość o terminie beatyfikacji Jana Pawła II. Będzie to 1.05.2011. Serwisy telewizyjne znów pokazywały chwile wzruszenia Polaków związane z Jego osobą. Wywiady z arcybiskupami, dziennikarzami i zwykłymi ludźmi. Tymczasem na co ważniejszych portalach internetowych cisza, albo gdzieś w kątku na końcu wiadomość. Nagłówki na stronach o sprawach mało znaczących, lub co więcej nawet trywialnych, a jak się przyjrzeć bliżej to bywa, że i idiotycznych. W jakimś wywiadzie, jakiś biskup powiedział, mniej więcej coś takiego, że jeśli Polacy się nie zmienią, to ta beatyfikacja nie będzie miała sensu. Nie załapałam, kto to powiedział, ale niech się nie łudzi, że postawa Polaków się zmieni. Tak się złożyło, że swoją pracę mgr pisałam o postawach, zwłaszcza z ujęcia psychologicznego i trochę wiem, co i w jaki sposób wpływa na zmiany postaw. I wiem też to, że takie jednorazowe wydarzenia ich nie zmieniają. Może kiedyś Polacy się zmienią na lepsze, ale nie od razu. To może być długotrwały proces. Czy to znaczy, że beatyfikacja jest bez sensu? Najpierw ma sens dla tych, którzy rzeczywiście i prawdziwie, duszą i ciałem utożsamiają się z Kościołem Katolickim, czują się jego częścią. Bo to oficjalne oświadczenie, że Jan Paweł II jest błogosławiony, tzn. szczęśliwy. Na jakiś wielki sens samej beatyfikacji może przyjdzie nam poczekać, ale i tak jak wielu ludzi uważam, że Jan Paweł II jest „Świętym natychmiast”.

Zobacz inne wpisy z tej kategorii: O wierze

2 komentarze na wpis “Szczęśliwy JPII”

  1. po-cieszka:

    a jedziesz na beatyfikację do Rzymu…?

  2. cieszka:

    Nie jadę, nie lubię tłumów i nie zamierzam stać gdzieś daleko i oglądać na telebimie. Nie mam pieniędzy by wszędzie być, a zamierzam być w tym roku gdzie indziej.

Komentarz: