Jerzyki

„Dla Jerzyka niebo jest prawdziwym domem – w niebie żyje, je, kocha się i śpi. Na niebie pije wodę, chwytając krople deszczu. I nikt mu nie dorówna w lotniczych umiejętnościach. W porównaniu z Jerzykiem, loty innych ptaków to amatorszczyzna. Dla mieszkańców miast Jerzyk powinien być ptakiem najważniejszym – perłą w koronie. Spędza z nami zaledwie 4 krótkie letnie miesiące, ale jakie to miesiące!”
To cytat ze strony Jestem na pTak! Warto tam wejść i przeczytać krótkie info o jerzykach.

Jerzyki (łac. Apus apus) to takie ptaki, które większość swojego życia spędzają w locie. Obserwuję je nieraz przez moje okno jak przecinają błękitne niebo. Ich ciche popiskiwanie towarzyszy mi odkąd pamiętam. Zawsze od wiosny do jesieni słychać je. Najaktywniejsze są długimi wieczorami. Często nie zwraca się już na to uwagi, ale ich dźwięk kojarzy mi się z dzicięcymi latami, gdy biegało się po dworze w okolicy więzienia. Gdy grało się w piłkę lub babingtona na ul. Mickiewicza. Nasze jerzyki, choć wolne w przestworzach, mają domki w więzieniu (to stare mury pamiętające cara). I to właśnie w nich najciekawsze. Są nauką dla nas, że choć czasem jesteśmy więźniami miejsca, sytuacji, ludzi, itp. to warto znaleźć, choćby tylko w sobie przestrzeń, w której jesteśmy wolni… gdzie możemy odlecieć.

PS. Dawno nic nie było z „filozofowania”.

YouTube Preview Image Zobacz inne wpisy z tej kategorii: O życiu, czyli moja prywatna filozofia

Zobacz pierwszy komentarz na wpis “Jerzyki”

  1. Nainen:

    Czytając wpis o latających w przestworzach jerzykach, przypomniałam sobie dwa inspirujące mnie cytaty z bliskiego memu sercu „Ptaśka” Williama Whartona:
    „Ludzie nie potrafią latać, bo nie wierzą, że potrafią. Gdyby nie pokazano im, że mogą pływać, do dziś wszyscy by się topili po wrzuceniu do wody.”
    oraz
    „Kanarki zamknięto w klatkach, ponieważ śpiewały, a teraz śpiewają, gdyż są zamknięte w klatkach. […] Zastanawiam się, jaką czynność człowieka można by przyrównać do śpiewu kanarków. Chyba myślenie. Wybudowaliśmy dla siebie klatkę – cywilizację – gdyż byliśmy zdolni do myślenia, a teraz musimy myśleć, ponieważ jesteśmy zamknięci w klatce. Wiem, że na zewnątrz jest świat prawdziwy, trzeba tylko wydostać się z klatki.”
    Zawsze z sentymentem powracam do tych słów, które – podobnie jak ów post – skłoniły mnie do przemyśleń, jak ważne jest szukanie siebie w ponurej, nieraz trudnej gonitwie codzienności, gdzie tak łatwo siebie zagubić, nieumyślnie wypuścić z rąk coś cennego, co sprawia, że stajemy się wolni. Póki pozostajemy sobą i wystarcza nam odwagi, by nie zważać na to, jak zareagują inni, gdy pielęgnujemy to, co w nas inne, wyjątkowe i piękne – w tym szaleństwie jest metoda. 😉 Życzę wytrwałości w realizacji pasji, a w przyszłości chętnie tu powrócę, by poszukać nowych natchnień i podziwiać niezwykłe owoce Pani pracy. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Komentarz: