Blog

Renowacja figury z feretronu Trójcy Świętej

Dzisiaj jest Uroczystość Trójcy Świętej i specjalnie na nią starałam się skończyć renowację tej figury. Tym razem jest to rzeźba Boga Ojca i Syna Bożego z feretronu Trójcy Świętej. Całość wykonana w drewnie. Figura była niby po „renowacji”, niby starannej (bo gorsze widziałam) lecz nie spełniającej oczekiwań. Głównym problemem była słaba jakość malowania twarzy i problem nieco „wyłupiastych” oczu. Ksiądz zdecydował na zrobienie konserwacji od nowa. A zatem ściągnięto stare-nowe powłoki farb. Najtrudniejszym etapem było ściągnięcie zaprawy gipsowej, którą ktoś potraktował srebrzone pierwotnie chmury. Być może nie chciała się trzymać farba na resztkach srebrzenia. Przy okazji zaszpachlowano wtedy nierówności. Z benedyktyńską cierpliwością udało się to ściągnąć do właściwej warstwy, w której naprawiono ubytki i posrebrzono na nowo. Ponieważ figura jest dość duża i ma wiele zakamarków i skomplikowanych kształtów łatwo nie było. Kula ziemska, też została „zagipsowana” i pomalowana na niebiesko, choć pierwotnie była wykończona laserowanym srebrem. Daje to efekt metalicznego koloru. Tak też zrobiłam.

Figura jest częścią feretronu (ostatnie zdjęcie) Trójcy Świętej. Postać Ducha Świętego została w feretronie, który nie był częścią mojej renowacji. Sam feretron prawdopodobnie też wyglądał pierwotnie inaczej, ale na razie nie został poddany ponownej konserwacji. Niby ładnie, ale bez właściwego smaku.

Wystarczy może już o stronie technicznej. Dzisiaj przeczytałam takie słowa z „Dzienniczka” św. s. Faustyny:

„W pewnym momencie obecność Boża przeniknęła moją całą istotę, umysł mój został dziwnie oświecony w poznaniu Jego Istoty; przypuścił mnie [Bóg] do poznania swego życia wewnętrznego. Widziałam w duchu Trzy Osoby Boskie, ale jedna Ich Istota. On jest sam, jeden, jedyny, ale w trzech Osobach, ani mniejsza, ani większa jedna z Nich; ani w piękności, ani w świętości nie ma różnicy, bo jedno są. Jedno, absolutnie jedno są. Miłość Jego przeniosła mnie w to poznanie i złączyła mnie ze sobą. Kiedy byłam złączona z jedną [Osobą Boską], to także byłam złączona z drugą i trzecią [Osobą Boską], tak że, jak się łączymy z jedną, przez to samo łączymy się z tymi dwiema Osobami – tak samo jak z jedną. Jedna ich jest wola, jeden Bóg, chociaż w Osobach Troisty. Kiedy się duszy udziela jedna z trzech Osób, to mocą tej jednej woli jest złączona z trzema Osobami i jest zalana szczęściem, które spływa z Trójcy Przenajświętszej; tym szczęściem karmią się święci. Szczęście, jakie tryska z Trójcy Przenajświętszej, uszczęśliwia wszystko, co jest stworzone; tryska życie, które ożywia i daje wszelkie życie, które z Niego bierze początek. W tych chwilach dusza moja doznała tak wielkich rozkoszy Bożych, które trudno mi wyrazić (Dz. 911).”

Polecam do przemyślenia…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Archiwum

Moja twórczość
Przed renowacją Matka Boża Nieustającej Pomocy. Wersja z koroną. Styczeń 2019. Po renowacji Przed renowacją

Kategorie

- Moje produkcje

Poprzednie edycje